wciąż nie lubię świąt. już w ogóle nie czuje świątecznego klimatu. może dlatego, że jestem daleko od domu. tylko, że teraz tu jest mój dom i moja rodzina. te słowa mojej s., że teraz l. i d. są moją rodziną bardzo mi zapadły w serce. te jedne z niewielu tych dobrych słów. no więc jestem tu, na mojej szczęśliwej wyspie, razem z moją szczęśliwą rodziną i powinnam żyć długo i szczęśliwie. niczym w bajce. a jednak nie, bo płaczę i czuję że przygniatam sama siebie ciężarem swoich czarnych myśli. wciąż, ciągle i nieprzerwanie jestem tą samą małą dziewczynką, która chce uciec z misiem w sen.
kończy się kolejny rok. za chwilę skończy się 29 rok mojego życia. jestem zakochana (a jednak wciąż! zakochana), jestem matką (o matko!) i mieszkam nad morzem. czekam wiosny, gdy pierwszej cieplejszej niedzieli pojedziemy w trójkę na plażę.
zostaw komentarz