do końca wszystkiego żeby zacząć na nowo


27 listopad 2009, 21:27
Zaszufladkowany do: niebieskie dzienniki

lubię ten listopad. z porannymi mgłami, różowymi wschodami słońca. jest cichy i spokojny. melancholijny. ciepły.

marnuje czas, a jest go coraz mniej, by ze wszystkim zdążyć. raz mam nad wszystkim kontrolę i działam, potem wszystko wypada mi z rąk. tym bardziej jest to bolesne, że On tam jest, czeka na mnie i tęskni. to bardziej boli, niż moja tęsknota.

cudownie będzie zacząć coś nowego. aczkolwiek wciąż będę ciągła za sobą długi z przeszłości.



22 listopad 2009, 12:34
Zaszufladkowany do: niebieskie dzienniki

i jak tu wariata nie kochać, kiedy w środku nocy dzwoni i mówi, że kocha.

serce pęka ze szczęścia.



21 listopad 2009, 18:37
Zaszufladkowany do: niebieskie dzienniki

chcę być z nim. to jedna rzecz jakiej jestem pewna, jakiej chcę. przez kilka dni miałam wszystko pod kontrolą, któregoś dnia ją straciłam. próbuje sobie wmówić, że wszystko będzie dobrze. ale ta gorsza część mnie, ta smutna, beznadziejna ja, mówi mi, że on mnie rzuci, że nie umiem się starać, że to wszystko co mam w głowie, nie zdarzy się.

myśl o tym, że mam wyjechać z końcem zimy robi na mnie niesamowite wrażenie. spakować swoje rzeczy, wzlecieć w chmury i oczekiwać wiosny nad morzem.

będzie ciężko, bardziej niż teraz. moja wyobraźnie jest nad-aktywna. w głowie mam cudownie sielskie obrazy, a przecież rzeczywistość jest brutalna. a ja sobie w niej nie radze.